Kiedy zespół kancelarii się rozpada…?

utworzone przez sie 20, 2021Toga bez wroga

Często można zaobserwować sytuacje, w których jakieś nazwisko znika z nazwy spółki prawniczej. Ktoś wypada, następuje jakiś rozpad albo rozkład zespołu kancelarii. Bywa i tak, że odejście jednego, powoduje całkowity rozłam Zespołu na części.

Ostatnio pisałem o komunikacji, jako remedium na wszystkie problemy zespołu. Pisałem też o jego sile, gdyż zespół zawsze zna rozwiązanie swoich bieżących problemów.

Jest jednak jeszcze coś, co jest potrzebne, by zespół był stabilny i zdolny do budowania (zamiast niszczenia). Potrzeba w nim, w metaforycznym ujęciu, pewnego naczynia, w którym wszyscy mogą się „spotkać i zrobić pranie” 🙂

To naczynie powstaje, gdy w zespole jest m.in. chęć łączenia, zamiast dzielenia; chęć zrozumienia, zamiast odrzucenia; chęć dialogu, w miejsce „ja wiem”; potrzeba szukania rozwiązań, w miejsce skupiania się na problemach; wspólne branie odpowiedzialności, w miejsce szukania winnych tego jak jest; poczucie wspólnoty w miejsce „ja”… itd. itp. etc.

Takie naczynie, to inaczej rzecz ujmując wspólna zespołowi idea, którą można sprowadzić do stwierdzenia „jesteśmy razem i chcemy być razem” albo „jesteśmy jak rodzina i potrzebujemy rozwiązać problem naszej rodziny”. (W jakimś sensie chodzi o prawdziwą, wspólną misję ludzi, którzy tworzą zespół). Gdy to zostaje powiedziane, wyrażone, następuje poszukiwanie takiego rozwiązania, które zaspokoi jak największą liczbę interesów indywidualnych ale… szuka się wówczas też czegoś o wiele ważniejszego – szuka się sposobu na zadbanie o całość, która zdaje się być czymś więcej, niż sumą i zlepkiem indywiduów. My jako Zespół, to coś więcej niż mec. Kwiatkowska + mec. Majkowski + aplikant Nowakowski + aplikantka Sieczko + Igrekowski i Iksiński.

Gdy jest swego rodzaju wspólnota, jest wola poszukiwania rozwiązania. Gdy wspólnoty brak, z reguły jest „wykaszanie” tego, co niewygodne i co zdaniem części psuje obraz. Ale odrzucenie (wyrzucenie) z reguły nie rozwiązuje problemów, które i tak wrócą (często ze zdwojoną siłą). Jakoś te problemy zostały przyciągnięte, bez powodu się nie pojawiły. Gdy nie wiesz skąd i dlaczego problem się pojawił, nie będziesz wiedzieć (i nie zauważysz) gdy pojawi się ponownie.

Z mojej obserwacji wynika, że zespoły się rozpadają często z poniższych przyczyn (choć jest ich o wiele więcej, podaję te, które uważam, za najczęstsze):

1️⃣ brak wspólnoty, naczynia, o którym mowa powyżej.

2️⃣ ktoś z zespołu uważa, że jego racja, jest ważniejsza od racji kogoś innego (np. równorzędnego wspólnika). Innym wariantem jest sytuacja, gdy ktoś uważa, że to jego kancelaria, mimo że kancelaria działa w formie spółki równoprawnych wspólników.

3️⃣ brak wsłuchania się w potrzeby i talenty poszczególnych osób oraz delegowanie im zadań lub adresowanie (często niewypowiedzianych) oczekiwań, które są sprzeczne z ich naturalnymi tendencjami. Np. ktoś jest świetny reprezentacji na sali sądowej, a oczekuje się od niego, że będzie siedzieć w biurze i pisać pisma procesowe. Albo ktoś kto nie lubi mediów społecznościowych jest nieustannie nakłaniany do pisania postów na bloga, a w tym czasie mógłby efektywnie zająć się obsługą klientów biznesowych w terenie (delegacja zadań i obowiązków niezgodna z talentami wspólników, członków zespołu). Tu oczywiście pokutuje częste myślenie, że każdy musi być do wszystkiego i na wszystkim się znać.

4️⃣ nieufność i przypisywanie złych intencji (co świadczy o braku naczynia z pkt. 1) w miejsce komunikacji i bieżącego rozwiązywania sytuacji kryzysowych.

5️⃣ łączenie różnych ról i rang np. wspólników oprócz relacji biznesowej łączy relacja (lub pragnienie relacji) miłosnej, intymnej, które przysłania rzeczywiste spojrzenie na sprawy firmy i relacje międzyludzkie. Może być też tak, że członek zespołu projektuje obraz swojego rodzica na innego członka zespołu (z wszelkimi tego konsekwencjami np. miłością albo buntem).

6️⃣ brak kontraktu np. wspólnicy mają super napisaną umowę spółki partnerskiej, która sprostała wszelkim wymaganiom ksh i ustawy o KRS, ale w ogóle nie umówili się na to, co kto ma robić w spółce, za co będzie odpowiedzialny, jak to będzie weryfikowane i w jaki sposób w sytuacjach kryzysowych nastąpi redefinicja biznesu i aktualizacja strategii jego prowadzenia

7️⃣ oczekiwanie przez zespół, że jedna osoba rozwiąże wszystkie jego problemy (przerzucanie odpowiedzialności za bieżącą sytuację np. na lidera – problem jest wspólny, ale rozwiązanie ma przyjść z góry).

8️⃣ istnienie w zespole osób, dla których kancelaria to tylko maszyna do zarabiania pieniędzy i których postępowanie jest zawsze podporządkowane temu celowi (to osoby, które częstokroć nie chcą tworzyć naczynia opisanego w pkt. 1, nie chcą uczestniczyć we wszelkich próbach stworzenia go).

9️⃣ przesadne przywiązywanie się do wyobrażeń (projekcji), w miejsce realnego widzenia spraw (np. ktoś nie chce widzieć rzeczywistych cech i obrazu kogoś innego, ponieważ ma na jego temat już ugruntowany pogląd, którego za nic w świecie nie zmieni).

***

Oczywiście to tylko przykładowe sytuacje, ponieważ życie pisze skomplikowane scenariusze. Są jednak dość typowe i posiadają wiele wariantów i modyfikacji. Bywa, że występują wspólnie albo jedna wyrasta z drugiej.

A jakie są Twoje doświadczenia? Dlaczego Twoim zdaniem w kancelariach co jakiś czas dochodzi do tąpnięcia i rozłamu?

Zapraszam do komentowania na LinkedIn:

https://www.linkedin.com/posts/sornekadam_kiedy-zesp%C3%B3%C5%82-kancelarii-si%C4%99-rozpada-cz%C4%99sto-activity-6834469151600472064-t2Wv

 

 

Prawa autorskie:

© 2021, Adam Sornek, Fundacja „Ambicje.org” 

o autorze

Adam Sornek

Nazywam się Adam Sornek, jestem certyfikowanym coachem i mentorem pracującym w modelu life&biznes oraz adwokatem nie wykonującym zawodu. Po 18 latach wykonywania pracy prawnika, odwiesiłem togę by zająć się psychologią człowieka we wszystkich jego aspektach. 

Pomagam prawnikom na rozdrożu, którzy przeżywają kryzys związany z wykonywaniem zawodu, czują się wypaleni zawodowo, nie radzą sobie z emocjami lub zmagają się z kryzysem wieku średniego.

Prowadzę superwizję zawodową dla prawników, którzy chcą nauczyć się radzić sobie z codziennymi trudnościami natury psychicznej w wykonywaniu zawodu prawniczego.

Jestem studentem szkolenia psychoterapeutycznego w nurcie psychologii zorientowanej na proces.  

Ile masz pootwieranych drzwi?

Ile masz pootwieranych drzwi?

- Znów jestem wkurwiona - zaczęła.  - Znów … - powtórzył. - Jeszcze mnie przedrzeźniasz, nie dolewaj oliwy do ognia. - Tylko powtarzam to co mówisz i to co słyszę, abyś mogła usłyszeć siebie. Przecież ja do ciebie nic nie mam - odpowiedział grzecznie, z uśmiechem i...

Wypalenie zawodowe w pracy prawnika

Wypalenie zawodowe w pracy prawnika

Masz dość?Tak to z reguły jest. Obserwuję to od lat. Zaczęło się ode mnie, później zacząłem to widzieć - jak na dłoni - u prawie wszystkich znajomych. Nieomal wszyscy mają dość tej roboty - sądy, sprawy, rozprawy, klienci, petenci, kłótnie, spory, wojny, przepychanki,...

Skontaktuj się ze mną

Zostaw wiadomość lub zadzwoń.

Telefon

tel. +48 794 15 69 61

Email

fundacja (at) ambicje.org
adam (at) sornek.pl

Adres

FUNDACJA AMBICJE.ORG
Kabacki Dukt 1 / 4, 02-798 Warszawa

KRS 0000877751 (Sąd Rejonowy dla Miasta Stołecznego Warszawy
w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy KRS), NIP 9512512759, REGON 387927381

Adam Sornek